Moja matura

Hej, haj, heloł!

Jak tam kasztany? Kwitną? Bo za tydzień rozpoczęcie tegorocznych matur! Zawsze wtedy przypomina mi się moja własna matura, a nieskromnie mówiąc przeszła do historii (przynajmniej w moim liceum).

Ogólnie rzecz biorąc, jestem tym rocznikiem, który miał wszystko nowe: byłam pierwszym rocznikiem gimnazjum, pierwsze egzaminy gimnazjalne i nowa matura. W pierwszym roku to był "ekologiczny dramat" - wszyscy pisali egzamin maturalny na poziomie podstawowym, a po skończeniu komisja pytała, kto chciałby pisać rozszerzenie! Czyli musiało być przygotowane tyle arkuszy, ile osób... 😏 a ile z nich nie wykorzystano???
Ale wracając do tematu... Zdawałam na maturze 2 języki: angielski jako język obcy i niemiecki jako przedmiot dodatkowy. Z obu miałam część ustną i 3 części pisemne: poziom podstawowy i 2 części poziomu rozszerzonego 😨

Co w tym takiego, co może stać się szkolną opowiastką? Jeszcze nic 😊

Przygotowując się do matury większy nacisk kładłam na powtórkę niemieckiego, ponieważ idąc na germanistykę na tym wyniki zależało mi najbardziej. Ale pierwszą maturę ustną miałam z angielskiego... 😊

Już powoli coś świta, co mogło pójść nie tak? 😁

Matura ustna wyglądała wtedy tak, że losowało się zestaw i była chwilka na zastanowienie się. Wylosowałam w zestawie obrazek, na którym była dwójka ludzi dość sporych gabarytów, którzy coś zwiedzali.

Jak był po angielsku "gruby"? O-o... Nie mogłam sobie przypomnieć... Myślę, myślę, czas leci, aż wpadłam na pomysł, że nie użyję tego słowa w opisie 😊 Tylko że widzę dwójkę ludzi, którzy zwiedzają! Genialne!

I teraz sobie wyobraźcie:
Podchodzę do komisji, jakieś pytanie na rozluźnienie i zaczynamy.
In the picture I can see 2 people....
(Reszty opisu nie pamiętam, za błędy żałuję...)
Komisja kiwa zadowolona głowami, jest OK. I nagle pada pytanie:
Do you think, that this men is ill?

Yeeeeeesss, I think, thaaaat this man isss ill, becauuuuse he is ...... dick!

Moja myśl: yeeaaaah! Przypomniałam sobie w takim momencie! Jestem the best!

Uśmiech jaki mi się pojawił po tym zdaniu to był istny banan, lżej na duszy, anioły grają na trąbkach, motyle fruwają, istna błogość.
Ale patrzę na komisję i ich miny nie są tak zadowolone jak moje... No nic, skończyliśmy pozostałe zadania w napiętej atmosferze... Wyszłam i krzyczę do kolegi:

Ej, dobrze powiedziałam, że this man is ill, because he is dick? ... Bzdrynk! Zaświeciła się żaróweczka...
O jaaa!! Powiedziałam dick!!! Boże, nie zdałam, jak ja mogłam tak się pomylić?!


Biadoliłam prawie ze łzami w oczach. Wyszła moja pani od angielskiego i tylko spytała, czy dick to gruby po niemiecku😁 Kazała mi lecieć po słownik, pokazała komisji iiii... Zdałam na 95%!

Po czasie oczywiście się z tego śmiałam, myślałam, że sprawa przycichła i po temacie. Dowiedziałam się, że historia jest dalej żywa, gdy mój 7 lat młodszy brat poszedł do tego liceum i pani na angielskim im to opowiedziała 😁

Także tego... Nie ma co się stresować 😊 Trzeba jak to zawsze powtarzam: stres obniżyć na minimum i dać z siebie maksimum!

Także słówko na dziś:
gruby - dick (niemiecki)
dick (angielski) - wulgarne określenie męskiego narządu

Miłego!

1 komentarz:

  1. Każdy pamięta swoją maturę. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń

HABEN - mieć

Hej, haj, heloł! Dzisiaj zapraszam na wpis poświęcony jednemu z ważniejszych czasowników, czyli " haben ". Haben w swoim główn...