Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bariera językowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bariera językowa. Pokaż wszystkie posty

Jak mówić, żeby uczniowie mówili?

Hej, haj, heloł!

Dzisiejszy wpis poświęcony jest rozwojowi kompetencji mówienia. Albo raczej: jak tego rozwoju nie zatrzymać.
Niestety my nauczyciele mamy niekiedy nieodpartą chęć poprawiania... Sama siebie łapię na tym, że jak nawet mąż coś robi i widzę, że mógłby lepiej/inaczej albo nie daj Boże! robi inaczej niż ja, to pada często tekst "Daj to! Lepiej już sama zrobię!" O zgrozo!!! Raz, że mam więcej roboty, dwa - marudzę, że nikt mi nie pomaga, a trzy - następnym razem mąż się wykręci, bo "po co ma robić, jak i tak robi źle". Ale walczę z tym... Odwracam wzrok jak kroi cebulę w za grube piórka albo rozcina dynię za krótkim nożykiem. Zrobi? Zrobi! I o to chodzi!!!

I tak jest z uczniami. Nie wiem czy to poprawianie to przerzucamy z uczniów na domowników czy odwrotnie, ale jedno jest pewne: to, jak motywować, jak wspierać, świetnie wiemy. Ale jeśli mamy do czynienia z tak delikatną sprawą jak przełamanie bariery językowej u uczniów, trzeba być naprawdę delikatnym.

Niektórzy przebojowi uczniowie nie boją się mówić - i chwała im za to! Przecież po to uczymy się języka :-) Ale są i tacy, którzy mają duży zasób słownictwa, znają szereg reguł gramatycznych, super rozumieją, ale powiedzieć coś od siebie to dla nich udręka... Jak taką osobę wesprzeć? I, przede wszystkim, gdy się odważy, jak nie podciąć skrzydeł???



  • Nie poprawiaj!!! Nie poprawiaj każdej końcówki przymiotnika czy źle odmienionego rodzajnika. Zaburzysz tym pewność siebie mówiącego, który skupi się na tych szczegółach zamiast na tym, co chciał powiedzieć. Chyba lepiej, że uczeń potrafi się dogadać, niż że zna odmianę przymiotnika? Ewentualne uwagi zostaw na koniec (najlepiej po pochwale za wypowiedź).

  • Nie przerywaj!!! Nikt tego nie lubi :-) daj się wypowiedzieć uczniowi do końca. Chyba że widzisz, że już nie wie co powiedzieć lub jego wypowiedź musi być skwitowana Twoją odpowiedzią. Zadaj pytanie, zareaguj na jego wypowiedź, skłoń go jeszcze raz do podjęcia odpowiedzi po niemiecku. Kuj żelazo póki gorące! Ale jeśli uczeń opowiada, że jechał autobusem przez centrum miasta i widział wypadek i zaczyna ten wypadek opisywać to błagam, nie wyskakuj z pytaniem o numer linii autobusu...

  • Chwal! To mobilizuje. Serio. Pochwal ucznia, że fajnie się wypowiedział, że użył pasujących zwrotów, że ogólnie go zrozumiałeś, tylko żeby następnym razem pamiętał o odmianie/szyku/końcówce (możesz tu poprawić jego błędy). 

  • Podsuwaj ciekawe tematy do rozmowy. Niekiedy jest tak, że uczeń nie wie JAK to powiedzieć, bo nie wie CO powiedzieć... Niekiedy "głupie" pytanie o hobby może kogoś zablokować, bo może nie mieć hobby... Wtedy spytaj, co robi w czasie wolnym. Niby to samo, a jednak ;-) 

  • Pokaż przykładowe zdania/wypowiedzi i na ich podstawie twórzcie swoje. Można podać początek zdania a zakończenia do wyboru - tak, żeby uczeń chociaż wybrał z listy. Z czasem będzie w stanie dokonczyć zdanie bez podpowiedzi. A kolejnym razem ułoży swoją odpowiedź bez czekania na proponowany początek.

  • Zadawaj często krótkie standardowe pytania tak, żeby każdy mógł się odezwać. Uczeń nie musi na każdej lekcji tworzyć obszernej wypowiedzi "co sądzi o?". Jasne, to jest potrzebne, poszerza umiejętność wypowiadania się, ale... Nie na każdej lekcji mamy na to czas, żeby każdy miał swoje 5 minut. Dlatego wtrącaj pytania typu "Jak leci?", "Która godzina?", "O której wstałeś?", "Masz zadanie?", "Jakie macie dzisiaj lekcje? itp. Pytania krótkie, odpowiedź również, ale można pytanie skierować do konkretnego ucznia i pobudzamy tym jego aktywność, ćwiczymy podstawowe zwroty, które niekiedy gdzieś mogą umknąć, ćwiczymy reagowanie językowe. Dla mnie must-have każdej lekcji :-)

  • Oglądajcie filmy/czytajcie artykuły/słuchajcie piosenek/oglądajcie obrazki, memy, komiksy i opowiadajcie o tym :-) A jak uczeń opowiada, to stara śpiewka: nie poprawiaj i nie przerywaj. Na poprawianie przyjdzie czas :-)


Myślę, że niczym Was nie zaskoczyłam. Każdy z uczących o tym wie. Ale warto jest czasem o tym przypomnieć, bo niekiedy chcemy być hiperpoprawni i to leci jak z automatu... 

Także słówko na dziś:
Wypowiedź ustna - mündlicher Ausdruck

Miłego!




Kali jeść, Kali pić

Hej, haj, heloł!
Nie wiem, czy za to co dzisiaj napiszę, koledzy i koleżanki "po fachu" mnie nie zlinczują :-)
Wiem, że gramatyka w nauce języka jest ważna.
Wiem, że poprawna budowa zdania jest również ważna.
Ale wiem, że najważniejsza jest komunikatywność.
Co komu po znajomości odmiany czasowników rozdzielnie złożonych, jak ich nie użyje? No, może wypełniając testy i zdania typu "wpisz właściwą formę czasownika". Ale chyba nie na tym nauka języka obcego polega...
Naprawdę wolę, gdy uczeń powie coś nie do końca gramatycznie, ale powie zrozumiale i się dogada :-) oczywiście błędy poprawimy, ale najważniejsze, że osiągnął to, do czego język służy: komunikacja.

Przykład? Proszę bardzo. Swego czasu uczniowie ze szkoły, w której pracowałam, wygrali konkurs przyrodniczy. Nagrodą był wyjazd do Bonn na szczyt klimatyczny z opiekunem. Nagroda super, ale... hmm, pani od przyrody nie zna ani niemieckiego, ani angielskiego, uczniowie (bo to szósta klasa) niemieckiego nie mają. Ekipa marzenie na wyjazd do Niemiec :-) Dyrektor wpadł na pomysł, że dzieciaki angielski znają, to sobie poradzą, a za "przewodnika" wysłał mnie. Super :-) szczyt klimatyczny, akcja sadzenia drzew, dzieci z całego świata, czemu nie?
Pojechaliśmy.


Ja - nauczycielka niemieckiego.
Uczeń X - zdobywca średniej 5,9, laureat olimpiad, przez uczniów uznawany za typowego "kujona".
Uczeń Y - typowy "mięśniak", zapalony piłkarz, byle na trójkach, liczy się tylko wf i przyroda.
Normalnie ekipa z niebieskiego jeepa :-)

Po drodze powtarzaliśmy jakieś zwroty po angielsku, żeby w tym międzynarodowym towarzystwie jakoś się odnaleźć.

Na miejscu - w Boon - po częściach formalnych, czas wolny. Więc ja, jako językowiec, namawiam swoich uczniów, żebyśmy wyszli do dzieciaków z innych państw, że fajnie będzie pobawić się z kimś z Meksyku albo pobiegać z dziećmi z Francji czy Indii. Nie co dzień jest taka okazja :-)
Schodzimy na dwór, mnóstwo dzieciaków w ich wieku. Mówię do chłopaków:
"Idźcie i zaproponujcie im zabawę w chowanego".

Idą. X i Y ramię w ramię.
Uczeń X zwalnia.
Uczeń Y idzie dalej z uśmiechem na twarzy.
Uczeń X odwraca się do mnie i pyta:
"Proszę pani, a w jakim czasie ja mam ułożyć to pytanie?"
Uczeń Y podchodzi do dwóch chłopaków i mówi:
"Ej, you. I one, two, three (mówi zakrywając twarz dłońmi), you go, where are you, I don't know, OK?"
Chłopcy cieszą się, OK, OK, a zadowolony Y krzyczy:
"Ej, X, chodź, załatwiłem, będziemy się bawić z nimi w każdym czasie" :-)

Szczerze, to Y rozwalił system :-) mam nadzieję, że nie stracił tej pewności siebie. Dzieci i młodzież mają mniejszą blokadę językową niż dorośli, więc zachęcajmy do mówienia. Nawet jak zrobią drobne błędy, nie krytykujmy. Nie przerywajmy, poprawmy na spokojnie, wytłumaczmy. Ale nie mówmy, że wszystko źle, bo miało być "in den" a nie "in dem"! Niestety miałam okazję spotkać wielu uczących się niemieckiego, którzy twierdzili, że nie będą mówić, bo i tak powiedzą źle... Nie zniechęcajmy! Taki mój mały apel na dziś :-)

Zgadzacie się? Łapka w górę! :-)

Także słówko na dziś:
Bariera językowa - die Sprachbarriere

Miłego!

Zusammen można więcej - voll. 6 - Weihnachten

Ho, ho, ho! Święta za pasem: przygotowania w toku, sklepy oblegane, szał zakupów i porządków 😊 Grudzień to w ogóle taki specyficzn...