Przymiotniki odrzeczownikowe i odczasownikowe

Hej, haj, heloł!
Ucząc się słownictwa, możemy uczyć się systemem, który nam odpowiada: łącząc słowa w danej tematyce, tworząc przeciwieństwa, mapę skojarzeń, robiąc fiszki, od najłatwiejszych do najtrudniejszych lub odwrotnie, od bidy można i alfabetycznie (dla mnie zmora!), zapisując swoim pismem - jak komu łatwiej. Jest też kolejna przydatna opcja: można się uczyć rodzin wyrazów. Jak już ktoś nauczy się, jak jest odwaga, to od razu można zapamiętać jak jest odważny 😊 Ucząc się, jak jest "jeść", możemy nauczyć się, jak jest "coś jadalnego" albo i "niejadalnego".
Takie słówka, które powstają w oparciu o inne, jest nam dużo łatwiej zapamiętać. I nauka od razu robi się i łatwiejsza i efektywniejsza 😊❣️

Dzisiaj przedstawić chciałam przymiotniki, które zostały utworzone od rzeczowników lub czasowników. Zapraszam! ❤️

Przyrostek -ig (przymiotniki tylko od rzeczowników):
  • der Mut -> mutig   (odwaga -> odważny)
  • die Kraft -> kräftig (siła -> silny)
  • die Ruhe -> ruhig (cisza, spokój -> spokojny)
  • die Wolke -> wolkig (chmura -> pochmurny)
  • der Wind -> windig (wiatr -> wietrzny)
  • die Sonne -> sonnig (słońce -> słoneczny)
  • die Geduld -> geduldig (cierpliwość -> cierpliwy)
  • die Schuld -> schuldig (wina -> winny)
  • der Glaube -> gläubig (wiara -> wierzący)
  • die Farbe -> farbig (kolor -> barwny)
  • der Staub -> staubig (kurz -> zakurzony)
  • die Seide -> seidig (jedwab -> jedwabisty)
  • der Witz -> witzig (dowcip -> dowcipny)
  • der Schmutz -> schmutzig (brud -> brudny)
  • das Gift -> giftig (trucizna -> trujący)



Przyrostek -isch (przymiotniki tylko od rzeczowników):
  • Polen -> polnisch (Polska -> polski)
  • Spanien -> spanisch (Hiszpania -> hiszpański)
  • England -> englisch (Anglia -> angielski)
  • die Logik -> logisch (logika -> logiczny)
  • die Kunst -> künstlerisch (sztuka-> artystyczny)
  • die Biologie -> biologisch (biologia -> biologiczny)
  • die Chirurgie -> chirurgisch (chirurgia -> chirurgiczny)
  • das Symbol -> symbolisch (symbol -> symboliczny)
  • die Bibel -> biblisch (biblia -> biblijny)
  • die Schule -> schulisch (szkoła -> szkolny)
  • der Himmel -> himmlisch (niebo -> niebiański)
  • die Seele -> seelisch (dusza -> duchowy)
  • der Neid -> neidisch (zazdrość -> zazdrosny)
  • das Kind -> kindisch (dziecko -> dziecinny)


Przyrostek -lich:
  • das Glück -> glücklich (szczęście -> szczęśliwy)
  • das Herz -> herzlich (serce -> serdeczny)
  • der Osten -> östlich (wschód -> wschodni)
  • der West -> westlich (zachód -> zachodni)
  • der Tag -> täglich (dzień -> codzienny)
  • der Sonntag -> sonntäglich (niedziela -> niedzielny)
  • die Woche -> wöchentlich (tydzień -> tygodniowy)
  • der Monat -> monatlich (miesiąc -> miesięczny)
  • das Jahr -> jährlich (rok -> roczny)
  • das Fest -> festlich (święto -> odświętny)
  • der Sport -> sportlich (sport -> wysportowany)
  • der Feind -> feindlich (wróg -> wrogi)

  • vertauen -> vertraulich (ufać -> poufny)
  • vergessen -> vergesslich (zapominać -> zapominalski)
  • verstehen -> verständlich (zrozumieć -> zrozumiały)
  • erhalten -> erhältlich (dostać -> do dostania, dostępny)
  • empfinden -> empfindlich -> (czuć -> czuły)
  • ertragen -> erträglich (znosić -> znośny)



Przyrostek -bar (częściej do czasowników, rzadziej do rzeczowników; dodany do czasowników ma znaczenie "dający się"):
  • das Wunder -> wunderbar (cud -> cudowny)
  • die Ehre -> ehrbar (cześć, honor -> czcigodny, zacny)
  • die Furcht -> furchtbar (strach -> straszny, strachliwy)
  • die Frucht -> fruchtbar (owoc -> owocny, urodzajny)
  • essen -> essbar (jeść -> jadalny)
  • beschreiben -> beschreibbar (opisać -> dający się opisać)
  • hören -> hörbar (słyszeć -> słyszalny)
  • heilen -> heilbar (leczyć -> uleczalny)
  • übertragen -> übertragbar (przenosić -> przenośny)
  • aufheben -> aufhebbar (podnosić -> dający się podnieść)
  • verschieben -> verschiebbar (przesuwać -> przesuwny)


Przyrostek -los (przymiotniki od rzeczownika; przyrostek -los jest odpowiednikiem polskiego przedrostka "bez"):
  • die Arbeit -> arbeitslos (praca -> bezrobotny)
  • die Kraft -> kraftlos (siła -> bezsilny)
  • das Ende -> endlos (koniec -> bez końca, nieskończony)
  • die Hilfe -> hilflos (pomoc -> bezradny)
  • die Frist -> fristlos (termin -> bezterminowy)
  • das Mittel -> mittellos (środek -> bez środków do życia)
  • der Sinn -> sinnlos (sens -> bezsensowny)
  • der Geschmack -> geschmacklos (smak -> bez smaku)
  • der Atem -> atemlos (oddech -> bez tchu)
  • die Bedeutung -> bedeutungslos (znaczenie -> bez znaczenia)
  • die Bewegung -> bewegungslos (ruch -> bez ruchu,nieruchomy)
  • die Farbe -> farblos (kolor -> bezbarwny)
  • die Frucht  -> fruchtlos (owoc -> bezowocny)
  • der Fehler -> fehlerlos (błąd -> bezbłędny)
  • der Gedanke -> gedankenlos (pomysł, zamiar -> bez zastanowienia, nierozważny)
  • das Kind -> kinderlos (dziecko -> bezdzietny)
  • die Hoffnung -> hoffnungslos (nadzieja -> beznadziejny)


Przyrostek -ell (przymiotniki od rzeczownika):
  • die Sensation -> sensationell (sensacja -> sensacyjny)
  • die Tradition -> traditionell (tradycja -> tradycyjny)
  • die Industrie -> industriell (przemysł -> przemysłowy)
  • die Maschine -> maschinell (maszyna -> maszynowy)
  • die Idee -> ideell (idea -> ideowy)
  • die Materie -> materiell (materiał -> materialny)
  • die Existenz -> existenziell (egzystencja, byt -> egzystencjonalny)


Przyrostek -al (przymiotniki od rzeczownika; najczęściej tłumaczony jako"-alny"):
  • die Norm -> normal (norma -> normalny)
  • die Emotion -> emotional (emocja -> emocjonalny)
  • die Nation -> national (naród -> narodowy)
  • die Region -> regional (region -> regionalny)
  • die Epoche -> epochal (epoka -> epokowy)
  • der Horizont -> horizontal (horyzont -> horyzontalny)
  • die Katastrophe -> katastrophal (katastrofa -> katastrofalny)

Słówek wymienionych jest dość sporo, to i tak nie wszystkie! Chciałam przedstawić zasadę i podać parę przykładów, kolejne słówka łatwiej wejdą do głowy 😊

Przy okazji przypominam, jak można łatwiej uczyć się słówek na pamięć
http://szprechewdeche.blogspot.com/2018/01/wpis-przeniesiony-sowka-jak-sie-ich.html?m=1

Także słówko na dziś:
przymiotnik - das Adjektiv

Miłego!

Pierwsze urodzinki

Hej, haj, heloł!

Kochani, dzisiaj "Szpreche w Deche" obchodzi pierwszy rok istnienia na blogu ❣️🍾🎂
Jest co świętować, bo to już albo dopiero rok. Rok - pierwszy, najważniejszy, teraz będzie już z górki 😉


Przez ten rok (jak to podczas dłuższego kawałka czasu bywa) działo się wiele 😊
Była przeprowadzka z innej platformy (czego skutki odczuwamy do dzisiaj, bo jest kilka wpisów nieprzeniesionych), były konkursy, były wpisy poważne i te z przymrużeniem oka, raz pisałam częściej, raz rzadziej, ale co najważniejsze: dalej działamy ❤️

I mam nadzieję, że to moje działanie przypadło Wam do gustu 😊

Jak wyglądał ten rok?

  • Na blogu pojawiło się 47 wpisów, z czego 3 najchętniej czytanych to:

1. Test leksykalno-gramatyczny
http://szprechewdeche.blogspot.com/2018/01/test-leksykalno-gramatyczny.html?m=0

2. Łamańce językowe

3. Wpis ze słówkami na Dzień Kobiet i Mężczyzn
  • Na Facebook'u blog uzyskał 763 polubienia! Dziękuję! ❤️

I co dalej?
Kochani, rok minął, ale przed nami myślę jeszcze długie owocne lata. 😊 Pomysłów mam mnóstwo, z czasem troszkę gorzej, ale myślę że będziemy się spełniać: ja pisząc i dzieląc się moimi opowieściami, Wy poprzez naukę i nauczanie niemieckiego. Przed nami kilka ciekawych projektów, ale na razie cicho sza, żeby nie zapeszyć, wszystko w swoim czasie 😊


Sobie osobiście życzę większej systematyczności i jeszcze większego grona odbiorców, które będzie mnie napędzać do działania 💪
Wam życzę wspaniałych owoców nauki i czerpania z tego przyjemności ❤️ Mam taką cichutką nadzieję, że niektórym z Was pokazałam, że nauka wcale nie musi być nudna!

Kochani, dziękuję Wam z całego serducha, że jesteście! ❣️❣️❣️

I z tej okazji będzie mi baaaardzo miło, jak poświętujecie ze mną i zostawicie tu pod postem chociaż krótki komentarz.

Miłego!

Wpis przeniesiony: Jest ryzyko, jest zabawa

Hej, haj, heloł!
Sytuacja, którą dzisiaj opiszę, miała miejsce ponad 5 lat temu, więc spokojnie mogę się nią z Wami podzielić. Tyle minęło, opisywany uczeń już po maturze to chyba nikt o ocenę z gimnazjum kłócić się nie będzie :-)

Ale najpierw jeszcze kilka lat wstecz. Studia. Zaliczenie ustne na koniec semestru u Pani Doktor, która była na zastępstwie za naszego Wykładowcę, który przebywal na wymianie w Niemczech. Z racji tego, że pani na zastępstwie, to po co utrudniać, może 3 na piękne oczy, prosimy. Już widać, że pani by na to przystała, ale dla zasady musi odmawiać :-) Próbujemy dalej: że tyle czasu się straci, że na zajęciach byliśmy aktywni, że w sumie każdy się wypowiadał... Pani Doktor od niechcenia się zgadza: kto chce 3 daje indeks, kto chce więcej zostaje na zaliczenie. Większość rzuciła się do biurka jak sępy, koleżanka też już zwarta i gotowa, a mnie coś tknęło. Nie wiem czy to przeczucie, kobieca intuicja czy co za licho mnie podkusiło...

Mówię do koleżanki: "Zostań, będziemy miały więcej niż 3". A ona w panikę: "Co ty! Ja nic nie umiem! Siara będzie, idę po 3". Ona nic nie umie, phi! Ja też nie :-) Ale no risk, no fun! Nasza dyskusja trwała w najlepsze, kolejka po trójki malała wprost proporcjonalnie do wzrostu paniki mojej koleżanki. Ostatni trójkowicz wyszedł, koleżanka wachluje się indeksem, a ja spokojnym głosem: "Pani Doktor, została nas garstka, każdy przygotowany, inaczej byśmy przecież nie zostali. Może zrobimy krótką pogawędkę i rozejdziemy się z czwórkami?" :-)
"Jak już tak naciągacie, dajcie te indeksy, wpiszę Wam 4." Mojej koleżance jakby motorek do czterech liter podłączyli! Już chce lecieć! A ja ją fik za rękaw na koniec kolejki. Wszyscy zadowoleni z czwórek, powoli wychodzą uśmiechnięci, tylko ja i koleżanka przy biurku, uśmiech do Pani Doktor, że dobrze że się nauczyłyśmy, ale stresu nie ma przy zaliczeniu, że miło nam, cud, miód, malina. Pani Doktor patrzy na mnie, na indeks, na mnie, na koleżankę, wpisuje, uśmiecha się i mówi: "To jak umiecie to macie piątki". Ja kulturalnie podziękowałam, koleżanka nie była w stanie, tak zbladła ze strachu :-)
Dobrych parę lat później to ja byłam po drugiej stronie barykady i byłam nauczycielem. Lekcja w gimnazjum, część uczniów zwolniona z pytania, bo byli na zawodach kilka dni, część po chorobie, pozostali zgłosili nieprzygotowanie. Ale patrzę, jedna zabłąkana owieczka, ani nie zwolniona, ani nic nie zgłaszała, no centralnie wystawia się do odstrzału! "X, nie zgłaszasz nieprzygotowania?"
"Nie, proszę Pani, umiem."
Krzyki i poruszenie w klasie: "Ej, tylko ty zostałeś! Na pewno Cię spyta! Zgłoś nieprzygotowanie, bo Cię spyta!"
"X, zapraszam" - mówię. "Umiesz? W takim razie wpisuję Ci ocenę bardzo dobrą, bo jakbyś nie umiał, na bank byś zgłosił nieprzygotowanie."
Karma wraca, moi Drodzy :-)
Także słówko na dziś:
Ryzyko - das Risiko
Na własne ryzyko - auf eigene Gefahr
PS. Materiał z tego semestru i tak trzeba było się nauczyć na egzamin, już bez taryfy ulgowej.
PS2. Uczeń i tak wszystko umiał. Przepytałam go na kółku.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, prawda? :-)

Miłego!

Wpis przeniesiony: Po co, po co, po co?

Hej, haj, heloł!
Dzisiaj kilka słów na temat, nazwijmy go roboczo, "po co". Po co uczyć się niemieckiego? A na co mi on? Ile razy słyszałam to od moich uczniów :-) Częściej nawet niż pytanie "Jak jest zakręt po niemiecku?"

Marudy te moje kochane twierdziły, że niemiecki to zło. Zło bo wojna, zło bo brzmi jak nakaz rozstrzelania, zło bo trudniejszy (tak im się z początku wydawało) niż angielski, zło bo niepotrzebny bo piosenki i tak są po angielsku, normalnie zło w pełnej krasie...
I oni, biedactwa moje, muszą się tego niemieckiego uczyć! I to moja wina! :D Gdy emocje trochę opadły, i pogodzili się jakoś ze swoim losem, doszło zdziwienie: a Pani lubi ten niemiecki? A czemu Pani uczy niemieckiego? Bo Pani fajna, to nie powinna Pani uczyć niemieckiego...
No ale uczę. I lubię uczyć. Moje argumenty za tym, że warto się uczyć niemieckiego?
To, że warto się uczyć, bo podróże, bo świat stoi otworem, bo perspektywa lepszej pracy, bo takie czasy, że część będzie pracować za granicą, że wymiany uczniowskie i studenckie, że ile znasz języków, tyle razy żyjesz (według Goethe), pal licho, każdy wie.
Ale jak ten niemiecki taki zły, to może warto znać język wroga? Bo on taki zły, że w piekle mówią na pewno po niemiecku, to może zawczasu trzeba się przygotować? Poza tym, jak gdzieś kiedyś usłyszałam (gdybym to ja wymyśliła, byłabym dumna i blada, więc szacun), w dzisiejszych czasach angielski to mus, niemiecki to plus!
Także słówko na dziś:
Zakręt - die Biegung :-D  no dobra: die Kurve też
Miłego!
PS. A "po co" ty uczysz albo uczyłaś/eś się niemieckiego? Napisz! :)

Wpis przeniesiony: Słówko na dziś - konkurs

Hej, haj, heloł!
Słuchając dzisiaj radia w aucie, przypomniała mi się pewna sytuacja i teraz chodzę z tak zwanym bananem na twarzy. :-D Otóż z dwa lata temu musiałam zadzwonić do jednego z rodziców moich wychowanków. Nic groźnego się nie stało, uczeń nic "nie wywinął", więc telefon miał być zupełnie nieszkodliwy. Dzwonię na luzie, pierwszy sygnał, drugi, ktoś odbiera. I to były, moi Drodzy, ułamki sekund.
Ja: łapię oddech, żeby powiedzieć standardową formułkę, że wychowawczyni, że....
W telefonie w trakcie mojego wdechu nie dając mi dojść do głosu: RMF FM NAJLEPSZA MUZYKA!
Ja: wydech wstrzymywanego powietrza, ponowny wdech, żeby wydusić tę formułkę, że to wychowawczyni, niestety nie RMF FM i nic Pan nie wygrał...
Zawód straszny... mi z jednej strony chce się śmiać, z drugiej strony mega głupio... nawet Pan się nie ucieszył, że syn wygrał konkurs i dostał się do etapu powiatowego i potrzebna jest zgoda na udział...
Także słówko na dziś:
Konkurs - der Wettbewerb
Miłego!

Wpis przeniesiony: "Nie wiem"

Hej, haj, heloł!
Od zawsze starałam się oceniać sprawiedliwie, a nie po pozorach. Piątkowy uczeń nie umie? No trudno. Nie dostanie jedynki, bo jest piątkowy? Pfff... A dlaczego uczeń nieklasyfikowany z dwóch przedmiotów i zagrożony z pięciu nie może mieć z niemieckiego trójki? A może! Mam nadzieję, że mi to wyszło, ale zostawiam to do oceny moim uczniom :-)

Do czego zmierzam. Do tego oceniania po pozorach. Miałam raz zastępstwo. Pierwsza klasa gimnazjum, grupa początkująca, nie mieli niemieckiego w podstawówce, raptem jedno półrocze w gimnazjum. Niby nic, ale jakieś podstawy powinny już być. Niby zastępstwo, ale o uczniach trochę wiedziałam. Szczególnie o tych wybitnych: pozytywnie albo negatywnie (tak, nauczyciele też czasem plotkują o uczniach, tak jak oni o nas).

Dzwonek na lekcję, idę. Czytamy jakieś dialogi, żeby się z kimś umówić do kina, o której się spotykamy, a o której film, ogólnie ćwiczenie godzin. Nagle w czytance pada krótkie zdanie "Ich weiß nicht".
- Co to znaczy? - pytam jednej z lepszych uczennic.
- Hmm... weiß to biały, nicht to nie... Hmm... No coś z białym... nie białe? To co, kolorowe?
- Co to znaczy? - pytam jednego z klasowych rozrabiaków.
- Nie wiem.
- Dobrze!
Nie wiem kto był w większym szoku. Klasa, że ich słynny rozrabiaka coś dobrze powiedział, czy ten rzeczony klasowy rozrabiaka :-) Ale po tej pochwale jakoś z mniejszym zainteresowaniem patrzył przez okno, a nawet zerkał do książki.
Także słówko na dziś:
Pozory mylą - der Schein trügt
Miłego!
PS. Uwielbiam ten "chwyt", żeby zapytać najmniej zainteresowanego ucznia, co znaczy "Ich weiß nicht". Spróbujcie :-)

Wpis przeniesiony: Studentem być

Hej, haj, heloł!
Nowy Rok Akademicki czas zacząć :-) z perspektywy czasu - piękne wspomnienia, mnóstwo nauki, trochę kombinowania, wiele zebranych doświadczeń i umiejętności na całe życie. Z perspektywy pierwszego tygodnia - "Mamoooo!!! Ja wracam do domu, po co mi te studia, ja nie dam rady!!!" :-) Dobrze, że Matula mi ten pomysł z głowy wybiła.
Pamiętam jak dziś to przerażenie w naszych oczach, że nie ma lekcji, nie ma klas, i nie ma nauczycieli. Parę wpadek, i już wiedzieliśmy, w której SALI ma ZAJĘCIA która GRUPA. No i z którym DOKTOREM bądź innym PROFESOREM. Pamiętam pierwszy wykład, z paniką w oczach, że inni notują więcej niż ja! (Studenckiego kserowania nie byłam jeszcze świadoma).
Zresztą, notowali i tak co drugie słowo, do czego wszyscy się potem przyznaliśmy, bo nikt zbytnio na pierwszym wykładzie nie czaił, co to ta hermeneutyka jest :-D ale gwoździem do trumny były zajęcia w piątek.

Akurat kolega był "maglowany" z zamiany zdania przydawkowego na rozszerzoną przydawkę i odwrotnie i cóż, nie szło mu zbyt dobrze, gdy nagle słyszę pytanie:
"Czy ktoś w tej grupie jest z tego samego liceum co pan X?"
O kurczę. Lekka panika. Przyznać się, czy się nie przyznać. No dobra, chyba mnie nie zabiją. Może powiem cicho, nikt nie dosłyszy, ale jakby co to się zgłosiłam? Genialne!
"Ja" odważnie, ale cicho, bez zbędnego rozwijania wypowiedzi, co zwiększa ryzyko bycia usłyszanym.
"To świetnie. To może Pani pomoże koledze" - wdzięcznie, z uśmiechem... Jadowitym uśmiechem ;-)
Tego zdania o nowoczesnych domach, które zostały wybudowane przez firmę należącą do mojego wujka, który mieszka w USA nie zapomnę nigdy!
Także łączę się w bólu razem z Wami, kochani Studenci. I uwierzcie, że dacie radę :-) nie takie te studia straszne ;-)
Ps. A tej pani od jadowitego uśmiechu, zawdzięczamy najwięcej i do dzisiaj jest najmilej wspominana z całej kadry.
Także słówko na dziś:
Nieprzespane noce - durchwachte Nächte
Miłego!

Zusammen można więcej - voll. 6 - Weihnachten

Ho, ho, ho! Święta za pasem: przygotowania w toku, sklepy oblegane, szał zakupów i porządków 😊 Grudzień to w ogóle taki specyficzn...